Czy warto zbierać na wydanie płyty CD?

Czy płyty CD zostaną wyparte przez pliki cyfrowe? Być może, ale nie tak szybko jak niektórzy sądzą.

Wśród osób słuchających muzyki najliczniejszą grupę tworzą konsumenci, dla których stanowi ona, ogólnie mówiąc tło. Wciąż jednak istnieje bardzo duża liczba fanów traktujących ją jako niezwykle istotną część życia. Dla nich, oprócz samego dźwięku ważne są również fizyczne, materialne artefakty związane z ich idolami. W tym te najważniejsze – płyty winylowe ze swoim nieprzekładalnym na „cyfrę” indywidualnym, analogowym brzemieniem.

Na pewno atrakcyjną ofertą są dla nich wszelkiego rodzaju pakiety i wydawnictwa kolekcjonerskie. Przy czym nie muszą to być super drogie produkty. Często wystarczą małe dodatki, np. zdjęcie z oryginalnym autografem. Tu jedynym ograniczeniem jest pomysłowość artystów lub ich managerów.

Z drugiej strony dla bardzo wielu osób cyfrowe nośniki muzyki – pliki, czy streaming, są całkowicie satysfakcjonujące. Im zależy bardziej na obcowaniu z muzyką samą w sobie, niż jej ideologiczną otoczką.
Tymczasem ogromna większość wydawnictw CD trafia gdzieś pomiędzy – dla jednych są zbyt ubogie, by się nimi zainteresować, zaś dla drugich stanowią niepotrzebne obciążenie w postaci plastiku, z którym coś trzeba zrobić. Jeśli nie oferują wartości dodanej, której w pliku nie da się zamieścić, pełnią rolę wyłącznie nośnika. I to jeszcze w dodatku dość prymitywnego, bo dużego i tylko jednorazowego użytku. A ich ceny są przy tym zdecydowanie za wysokie dla kogoś, kto przyzwyczajony jest do tego, że muzyka powinna być dostępna tu i teraz. Serwisy streamingowe są dla niego coraz atrakcyjniejszą ofertą.

Ekosystem nośników i platform dystrybucji jest w ciągłym procesie intensywnej ewolucji. Zmieniają się proporcje oraz różnicują grupy odbiorców – fani, audiofile, konsumenci, zwolennicy wygodnych formatów cyfrowych oraz konserwatyści dla których nic nie zastąpi szumu i pełni brzmienia analogowej płyty winylowej. Do każdej z tych grup należy docierać inaczej.

Być może należy rozważyć przyszłość w której dystrybucja skompresowanych plików cyfrowych przestanie być traktowana jak źródło dochodu, a zacznie funkcjonować jak kanał promocyjny. Darmowa muzyka sprawi, że artystów łatwiej będzie wypromować. I wówczas warto skierować ofertę do fanów. Zaoferować im płyty w wydaniach kolekcjonerskich, wszelkiego rodzaju gadżety i artefakty oraz koncerty.

Płyty sprzedają się coraz gorzej. Spada popyt na płyty gwiazd, a co dopiero na krążki początkujących wykonawców. Z kolei coraz więcej osób słucha muzyki z plików. Nawet na sprzęcie stacjonarnym. Może więc zamiast wydawać pieniądze na tłocznię, drukarnię, transport, magazynowanie, etc. skupić się na rejestracji jak najlepszego materiału i przeznaczyć więcej pieniędzy na promocję?